Tsilivi Beach Hotel na Zakynthos

Tsilivi Beach Hotel, Zakynthos, netNasz wyjazd nabrał realnych kształtów w kwietniu, kiedy to koleżanki zaczęły wymieniać między sobą maile z różnymi ofertami wyjazdów. Z racji zobowiązań zawodowych mojego męża, podeszłam do poszukiwań z dystansem i pewną niewiarą w szansę na wyjazd. Jednak mocno naciskani przez przyjaciół, postanowiliśmy się przyłączyć. Mój mąż, jako warunek wyjazdu podał wybór sprawdzonego biura podróży- Neckermann. Okazało się, że oferta, która spodobała się dziewczynom, była w ofercie tego biura. Nasz wybór padł na Tsilivi Beach Hotel na Wyspie Zakynthos. Oferta obejmowała tygodniowy pobyt all inclusive w terminie 27.09.-04.10.2013. W hotelu znajduje się 200 pokoi, a ostatni remont wykonano w 2008r., tak więc nie tak dawno. Hotel położony jest 5 km od miasta Zante i 8 km od lotniska na obrzeżach Tsilivi. Kilka minut spacerem od hotelu znajduje się wieś Planos ze sklepikami, restauracjami i nocnymi klubami. Hotel podzielony jest na dwie części Tsilivi Beach Hotel i Tsilivi Palazetto, które znajduje się po drugiej stronie ulicy prowadzącej do morza. Znajdują się tam luksusowe apartamenty z osobnym basenem. 

Podróż  z domu do hotelu zajęła nam łącznie 5 godzin. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce była już godzina 20.30 czasu miejscowego. Po zameldowaniu się od razu polecono nam pójście na kolację, ponieważ podawano ją do 21.30. No i tu pojawił się dla mnie problem. Jakby diabeł we mnie wstąpił. Nic mi się nie podobało. Nie wiem z czego to wynikało, widziałam defekty i jedyne na co miałam ochotę to znaleźć się spowrotem w domu. Moja rodzina i znajomi byli zachwyceni, ja zacisnęłam zęby, żeby nie wybuchnąć. Dziś nazwę to kłopotami aklimatyzacyjnymi, bo następnego dnia, stopniowo wszystko zaczęło mi się podobać. Przestałam doszukiwać się niedociągnięć i wad, chłonęłam piękno, które wyłoniło się o poranku.

Pokój, w którym mieszkaliśmy miał widok z jednej strony na morze z drugiej na wejście do hotelu. W pierwszym momencie mnie to zirytowało, jednak postanowiłam nie zmieniać pokoju, gdyż tuż obok mieliśmy przyjeciół, z którymi sąsiadowaliśmy i prowadziliśmy ożywione dyskusje przez balkon. No i ze względu na dzieci oddalenie od baru też się przydało. W nocy spaliśmy przy otwartym balkonie, przysłoniętym jedynie metalowymi okiennicami, temperatura w pokoju wahała się od 24 do 28 st. C.. Postanowiliśmy nie korzystać z klimatyzacji, choć była całkowicie sprawna. Jednak podmuch powietrza, który dawała, mógłby zaziębić moje dzieciaczki. Obawiałam się komarów, o których tyle się naczytałam, jednak poza kilkoma ukąszeniami nie było z nimi problemu. Pokój był sprzątany co drugi dzień, chyba że poprosiło się panie z obsługi o dodatkowe wysprzątanie. Codziennie wynoszono śmieci. Wszystkie sprzęty były w przyzwoitym stanie, jedynie w łazience miałam pewne zastrzeżenia. Wystrój wskazywał na lata 90., fuga w niektórych miejscach się wyszczerbiła. Jednak czystość wszystkich sanitariatów przekonywała nawet moje czułe oko. Do kompletu wad dopiszę jeszcze tylko obecność mrówek, które nie okazały się być uciążliwymi wspólokatorami. No i przyznam, że telewizora nie włączyliśmy ani razu, nie było czasu :) Dla osób, które wybierają się do tego hotelu dodam tylko, że wszystko można załatwić prosząc o pomoc w recepcji, jednak wymaga to znajomości języka, najlepiej angielskiego. Swego rodzaju uciążliwością był brak drugiej karty do pokoju, jednak jakoś udało nam się sprawnie funkcjonować. Po początkowym zniechęceniu szybko nie było śladu. Pokój okazał się być wygodny i dobrze się nam w nim mieszkało. 

Oto kilka zdjęć od frontu hotelu, pokoju oraz widoku z okna w pochmurny dzień ;)

Podjazd do Tisilivi Beach Hotel, Zakintos, fot: Dorota/pisanienakolanie.pl

 

Tisilivi Beach Hotel, Zakintos, fot: Dorota/pisanienakolanie.pl Tisilivi Beach Hotel, Zakintos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plTisilivi Beach Hotel, ZakintosTisilivi Beach Hotel, ZakintosTisilivi Beach Hotel, ZakintosTisilivi Beach Hotel, Zakintos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plTisilivi Beach Hotel, Zakintos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plTisilivi Beach Hotel, Zakintos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plTisilivi Beach Hotel, Zakintos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plTisilivi Beach Hotel, Zakintos, fot: Dorota/pisanienakolanie.pl

Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge