Black Friday…

Dziś Black Friady A ja od rana buszuję  po sklepach. Najpierw z.przyjaciółką…potem z dziećmi. Teraz lżejsza o kilka stów leżę w łóżku…I pytam…czemu nie?!

Dziś po długim namyśle…. muszę dać sobie szansę na normalne życie. Nie jeszcze nie spodziewam się szczęścia, ale nadziei. Nadziei i świadomości, że to wciąż ja. Radosna pełna nadziei i waleczna ja. Ta ja, która po upadku wstaje i idzie z uniesioną głową. Dziś “szoping” z przyjaciółką…wspaniałą osobą. Długo byłam sama…Dziś kończę etap kompletnej samotności. Kupiłam buty…I kilka szmatek córce…zaprosiłam dzieci na obiad w Mc. I obejrzałam z nimi film. Przepłakałam połowę I napisałam kilka wiadomości. Zaraz idę spać…Ale jakaś nuta każe mi walczyć o siebie. A ja chcę odzyskać siebie. To nie prosta droga. Ale jest kilka osób…które może złapią mnie za rękę w razie co…Bardzo tego potrzebuję.

Buziaki dla mocno poturubowanych.

Dorota

Jedna myśl nt. „Black Friday…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge