„Perfekcyjna kobieta to suka”

20170205_093927Dziś dostałam książkę od mamy: „Perfekcyjna kobieta to suka”. Zamierzam ją przeczytać i wtedy dodam komentarz, co uważam o niej i o treści w niej zawartej. Jednak dziś muszę coś napisać. O sobie.

Czytaj dalej

Hygge

hyggeCzy zastanawialiście się co sprawia wam przyjemność? Kiedy, w jakich momentach osiągacie swój stan równowagi, a nawet poczucia szczęścia? Ostatnio dużo mówi się o podejściu do życia Duńczyków, o ich magicznym „hygge”. W księgarniach pojawiły się książki opisujące to niejednoznaczne dla nas słowo.

Czytaj dalej

Pensjonat na wrzosowisku, książka do przemyśleń

pensjonat na wrzosowiskuWłaśnie czytam książkę „Pensjonat na wrzosowisku” Anny Łajkowskiej, która jest podstawą do moich rozważań na temat małżeństwa. Bohaterką jest Basia, matka trójki dzieci mieszkająca w Anglii. Pewnego dnia tuż przed wyjazdem na wspólne wakacje coś w niej pęka i postanawia nie jechać z mężem i dwójką starszych córek na południe Decyduje się na wyjazd z małym synkiem do Szkocji do kolebki książki „Wichrowe wzgórza”. Trafia do pensjonatu Charoll, gdzie pod wpływem różnych wydarzeń ożywają w niej dawno uśpione uczucia. Jadąc tu wiedziała, że musi sobie poukładać wiele spraw. Przede wszystkim zadać pytanie dlaczego nie jest szczęśliwa.

Czytaj dalej

Mikołajki w szkole

mikołaki klW tym roku ponownie stanęłam przed wyborem prezentów mikołakowych dla całej klasy mojej córki. I muszę przyznać, że zaczęłam mieć pewien problem, bo to już czwarta klasa. Chłopcy lubią coś innego dziewczynki co innego. Jak dogodzić wszystkim. Moim celem było sprawienie im przyjemności, a nie kupienie gadżetów kompletnie nie przydatnych. Okazało się, że dodatkowo nie mogłam kupić słodyczy, bo w naszej szkole nie wolno. Hmm co tu zrobić.

Czytaj dalej

Wisła we wrześniu

Podjazd do hotelu  Na tego roczny wrześniowy wyjazd mieliśmy ledwie kilka dni, dlatego postanowiliśmy odwiedzić miejsce w Polsce, którego jeszcze nie zwiedzaliśmy. Wybraliśmy góry i miejscowość, którą zwiedziłam będąc w podstawówce. Wiedząc, że nasze dzieci nie są wytrawnymi piechurami, postanowiliśmy pojechać w miejsce, gdzie każdy odnajdzie coś dla siebie. Wybraliśmy się do Wisły.

Czytaj dalej

Szarlota po latach

SzrlotaWykorzystując kilka dni wolnego wyjechaliśmy do Szarloty koło Kościerzyny, gdzie mieliśmy się spotkać z rodziną mojego męża. Nie wiązałam z tym wyjazdem wiele nadziei na wypoczynek, ponieważ nastawiałam się na intensywne bieganie za moim synkiem. A jednak dobrze zmienić klimat i wybrać się na łono natury. Znów zebrałam, kilka wspomnień na zimową porę.

Czytaj dalej