Dlaczego nie

20160917_180939Nie mogłam się ostatnio zabrać do pisania tutaj. Nie ma żadnego wielkiego powodu, może jakiś subtelny brak weny. Może poczucie, że tyle osób prowadzi blogi, że mój nie wnosi nic szczególnego do życia innych osób, ale przecież nie po to blog powstał. Mój blog miał być moją formą wypisania myśli, ubrania ich w słowa.

  Ten rok obfitował w dziwne zmiany akcji i tempo jakiego się nie spodziewałam. I choć jeszcze się nie skończył, mam ochotę na małe podsumowanie. Znalazłam w sobie pokłady pozytywnych emocji i powera do wykonywania zadań, mimo iż nie byłam dopingowana przez nikogo. Wczoraj zaliczyłam kolejną wielką zmianę w akcji i choć nie była to pozytywna sytuacja, to jednak myślę, że dobrze się stało. Teraz szukam energii aby ze zdwojoną siłą zabrać się za pracę, a w życiu osobistym okazywać uczucia swoim bliskim. Wczoraj jadąc samochodem, jak zwykle starałam się przetrawić i ułożyć sobie wszystkie dobre rzeczy i pożegnać wszystko czego w życiu mieć nie będę. Nie chcę się wdawać w szczegóły, bo to zbyt bolesne. Jednak jako kobieta wiem, że oczyszczanie się z emocji i układanie w głowie problemów to najlepszy sposób. Staram się nie myśleć co będzie w przyszłości i brać życie na bieżąco. Nie brać do głowy rzeczy na które nie mam wpływu. Patrzeć na piękne widoki i zbierać je w pamięci, aby w trudnych chwilach wspominać. Dziś wyznaczam sobie trudne zadania, aby oderwać myśli od ostatnich wydarzeń. Będzie dobrze. Czas leczy rany. I tego się będę trzymać. Otaczają mnie wspaniali ludzie, których cenię i których wsparcia dziś bardzo potrzebuję. Myślę też o mojej przyjaciółce, która przeżywa trudne chwile. I choć musi przejść wraz ze swoją rodziną przez tragedię to moje serce jest przy niej.

Życzę wszystkim dużo siły i uśmiechu, aby mimo trudów, znajdywali w sobie, chęć do życia i radość z drobiazgów. Ja dziś wytuliłam moje dzieci i dałam im słodkie buziaczki, od razu w moim sercu rozlało się ciepło, którego nie zamienię na nic. Hej, życie wskakuję i zamierzam dalej gnać i pędzić.

Dorota

Jedna myśl nt. „Dlaczego nie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge