Dom rodzinny

Kamienica Franciszka Wegnera fot. Przemek KozłowskiOstatnio spędziłam weekend w domu moich rodziców. Zastanowiło mnie, jak bardzo czuję się tam u siebie. Od jedenastu lat mieszkam na swoim, od trzech lat w wymarzonym domu. A jednak to w domu rodzinnym czuję się najbardziej spokojna i zrelaksowana.

U moich rodziców nie ma wymyślnego wystroju. Niewiele się zmienia przez lata. Na ścianach wiszą obrazy mojego taty, w salonie stoją meble gdańskie, ale poza tym skromnie i schludnie. Jednak panuje tam pewien klimat. I dobrze się tam czuję. W swoim domu, co jakiś czas wprowadzam zmiany, wzywam fachowców, a i tak nie ma nawet w połowie takiego klimatu. Poza tym u siebie wciąż mam coś do zrobienia. W zasadzie zawsze mam listę rzeczy i zadań mega pilnych. Kiedy przyjeżdżam do rodziców, czuję jakby czas stanął w miejscu. Nic nie muszę. Oczywiście nie raz przygotowuję obiad. Czy opiekuję się dziećmi, ale spokojnie pozwalam im bawić się w pokoju, a sama idę do kuchni do mamy. Często tam jeżdżę aby podładować akumulatory i wyciszyć się. Szczególnie w ostatnich dniach kiedy nie raz czuję, jak nadmiar obowiązków mnie przygniata, czuję jak mój organizm ciągnie tam. Ostatnio wracając z delegacji służbowej trafiłam do rodziców, czułam jakbym wróciła do siebie. Czułam spokój i ukojenie. Dobrze jest mieć gdzie wracać.

Dorota

Jedna myśl nt. „Dom rodzinny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge