Ferie…

ferie taneczne, internetDziś moja córka wyjechała na ferie. To pierwszy jej wyjazd poza dom, bez rodziców. Nie wiem, jak to będzie. Czy będzie tęsknić, płakać, czy uzna że jest super. Jednak dla mnie jest to skok w nieznane. Trzeba zacząć od tego, że z mężem nie chcieliśmy, aby jechała. Na pytanie czy jest gotowa odpowiem: to ja nie jestem gotowa. Jednak widząc, jak bardzo ona pragnie wyjechać, ustąpiłam. Może to będzie początek jej przygody z samodzielnymi wyjazdami, a może więcej nie będzie chciała jechać. Pozostawiam to jej osądowi. I mojej ocenie tego, co oferuje firma, z którą ją wysyłam.

Cały tydzień kompletowałam drobiazgi, które chciałam, aby zabrała. Kupiłam naklejki wodoodprne z jej imieniem i nazwiskiem- do oklejenia wszystkich jej rzeczy, lampkę nocną- projektor tęczy, strój na dyskotekę tematyczną. Na każdy dzień uszykowałam zestaw ubrań, zapakowałam w woreczki strunowe. Osobno ubrania na każdy dzień tygodnia, piżama czy strój na dyskotekę. Starałam się ułatwic jej ten pierwszy raz poza domem. Kiedy będzie starsza i samodzielniejsza, pozwolę jej na  samodzielne dokonywanie wyborów. Teraz jednak starałam się aby miała dużą granicę bezpieczeństwa.

No i ostatni fakt, to taki, że kiedy wyjeżdżała pod autobus podjechał radiowóz. Zaczęło się szczegółowe sprawdzanie sprawności technicznej i…autobus jej nie przeszedł. Przyjechał zmartwiony właściel firmy z którą moja córka wyjeżdżała. Decyzja ostateczna: ten kto może zawozi dzieci, a kto nie czeka na kolejny autokar. Wsadziliśmy trzy dziewczynki do prywatnego samochodu, jednego z rodziców i po godzinie dziewczynki były na miejscu. Falstart. Trudno. wiem, że firma, z którą pojechała moja córka sprawdzona, na wysokim poziomie. Wpadka z firmą przewozową…hmm nie mnie oceniać. Każdemu może się zdarzać, choć szkoda że nam. Jednak nadal wierzę, że będzie dobrze.

Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge