Fitness to coś, co mnie kręci

IMG_20170214_181901_922Wstaję rano zaczynam szykowne pudełek do pracy. W głowie już gotowy plan dnia. Czy uda się  trafić na fitness? W mojej komórce otwarte na stałe grafiki 3 fitness clubów, do których chodzę najczęściejściej. Torba z strojem w bagażniku samochodu.

Tak wygląda to zazwyczaj. Nawet na wyjazd służbowy włożyłam rzeczy na fitness i sprawdziłam jaki club działa w okolicy hotelu. Dlaczego? Wszystko zmieniło się 5 miesięcy temu. Zaczęłam od strechingu , pilatesu i zdrowego kręgosłupa. Potem tochę podkręciłam tempo z koleżanką z pracy, chodząc na wszystko, co nam pasowało. Karta multisportu, którą mam od kilku lat, zawsze mając wielkie plany teraz stała się drugą ważną po płatniczej. Teraz  chodzę na power pump, tabatę, jędrne ciało. A może  za kilka tygodni crossfit?  Stało się  to treścią mojego życia, a nie marginesem. Nagle coś, co nie istniało w moim życiu zmieniło je i nadało nowy sens. Jutro startuje o 8.00 w Premium Gym -power pump, jazz fitness…zobaczymy. Potem białko i wolne. Ale plan dnia będzie zrealizowany. Być  może  ktoś skrytykuje chaos planu zajęć, jednak jako osoba pracująca na zmiany w systemie 7 dniowym, mam dużą trudność  w ustaleniu stałych pór i konkretnych zajęć. Dodatkowo staram się aby rodzina nie cierpiała z powodu zmiany trybu mojego życia. Na stole stają obiadki jak dawniej. Jem zupełnie inaczej niż cała oni. Dlatego mój czas jest napięty i mam wrażenie że wykorzystuję każdą minutę swojego dnia. Ale też  oczekuję iż  zrozumieją, że czasem mam swój plan na wieczór. Coś czego nie robię to ćwiczenie w domu. Czasem wieczorem z dwieście brzuszków i plank. Jednak nie lubię i jakoś nie umiem się zmobilizować do samodzielnej pracy. Uwielbiam swoje bezmyślne  powtarzanie ćwiczeń po trenerze. Mam wrażenie, że choć tu, nikt nie oczekuje ode mnie  wytężonej  pracy umysłowej. Mam tylko wykonać dokładnie ćwiczenie. Jestem skoncentrowana. I choć czasem pot spływa, mięśnie palą, walczę ze swoimi słabościami. Jednak wysiłek daje mi kopa, aby dalej iść  do  przodu z nadzieją i marzeniami.

Polecam wszystkim. Wystarczy wstać i działać. Szkoda czasu.

Dorota

Jedna myśl nt. „Fitness to coś, co mnie kręci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge