Co z dodatkowymi kilogramami?!

waga, fot: Dorota/pisanienakolanie.plNo niestety moje ponad miesięczne wysiłki w walce o wymarzoną sylwetkę skończyły się niepowodzeniem. Nie zamierzam się poddawać, a jednak jestem rozczarowana. Przyznaję nie włączyłam sportu. Jednak kiedyś sama dieta starczała. Dziś już nie. Jednak zastanawiając się nad sobą pomyślałam, że mam w sobie wewnętrznego grubasa. Coś we  mnie nie pozwala mi żyć na luzie i cieszyć się wymarzoną zgrabną sylwetką.

Od kiedy sięgam pamięcią zawsze się odchudzałam.Zawsze byłam niezadowolona ze swojego wyglądu. Zawsze można było jeszcze lepiej wyglądać, zawsze jeszcze ciut schudnąć. Nie należałam do dziewczynek chudych, szybko dojrzałam i urosłam. W domu zawsze mama lub siostra były na diecie, no i ja też. Zawsze coś poprawiałyśmy, choć dziś wydaje mi się, że byłabym szczęśliwa mając wagę z okresu dojrzewania. Kiedy urodziła się moja córeczka mocno utyłam i nie mogłam już wrócić do wagi sprzed ciąży, a po synku znów mi przybyło kilogramów, które mocno do mnie przylgnęły. Pamiętając siebie sprzed ciąży, wciąż nie potrafię się pogodzić z obecną sytuacją. Oglądam blogi oraz fotki z instagramu fit blogerów i trenerów personalnych. Szczupłe ciała i pięknie wyrzeźbione mięśnie. I mega dużo pracy nad sobą. Podziwiam za koncentracje na celu. Staram się przygotowywać dietetyczne posiłki. Patrzę na szczupłych ludzi i podoba mi się to, co widzę. Ubrania, które ładnie opływają kształty. Tłuszczyk, który się nie wylewa z jeansów. To, że mogą założyć, co chcą i wyglądają dobrze. Nie muszą niczego maskować i ubierać tylko wyszczuplających fasonów ubrań. I szukać po sklepach ubrań w których wyglądają dobrze. Powinnam się przestać przejmować i zaakceptować obecne kształty, a jednak nie chcę. Bo to ani nie wygląda, ani nie jest zdrowe. Nie chodzi też o to, że siebie nie lubię, zwyczajnie uważam, że trzeba nad sobą pracować i udoskonalać, dążyć do czegoś. I nie poddawać się. No i co tu dużo mówić muszę (!) zacząć ćwiczyć. Muszę pokonać grubasa, który we mnie siedzi.

Za oknem wiosna rozszalała się na całego. Niedługo znów trzeba będzie zrzucić grube ubrania. W planach wyjazdy urlopowe. A przede mną wciąż kawał pracy do wykonania nad moją sylwetką. Do roboty!

Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge