Kiedy kręgosłup wysiada…

kręgosłup, internetKiedy byłam młodą dziewczyną, miałam zwyczaj wszystkie swoje rzeczy prać ręcznie. Kupowałam je zazwyczaj w dobrych sklepach i uważałam, że jeśli będę o nie dabała, ponoszę dłużej. Podczas jednego takiego prania, niespodziewanie gruchnął mi kręgosłup. Pamiętam, że padłam na kolana i długo nie mogłam dojść do siebie. Jednak po kilku misiącach mój organizm sam doszedł do równowagi. Jednak od czasu do czasu zdarzało mi się, dostawać w szpony bólu. Jednak młody organizm jakoś dawał temu radę. Ostatnio jednak coraz częściej zdarza mi się, że czuję, jak ziemia usuwa mi się spod nóg i padam na kolana. Tak też się stało w drugi dzień świąt. Zignorowałam fakt, że jest święto i segregowałam pranie do pralki. Oczywiście pochylona. Jako osoba z doświadczeniem, powinnam pamiętać o postawie, przy podnoszeniu czegokolwiek. Optymistka, nafaszerowałam się lekami przeciwzapalnymi i bólowymi. Postanowiłam spędzić ten dzień tak, jak zaplanowałam w gościnie. I o dziwo, czułam się całkiem nieźle, jednak drugiego dnia, leki już mi nie pomogły. Łzy jak groch lały mi się po twarzy z bólu i bezsilności, nie wiedziałam, jak mam siedzieć czy leżeć, bo każda pozycja bolała strasznie. W końcu trafiłam do lekarza i po dobie nowe leki zaczęly działać. Myślałam, że poradzę sobie szybko i bez większych problemów, a tu zaskoczenie. Tak więc moje noworoczne postanowienia dotyczą, właśnie dbania od siebie. Trzeba trochę zrzucić kilogramów, wzmocnić mięśnie (może zacznę chodzić na basen), znaleźć dobrego masarzystę/tkę, mniej się przepracowywać i jeszcze wyluzować. Czy dam radę to wykonać? Nie wiem. Mam zamiar podjąć próbę. Najgorzej z tym wyluzowaniem… Biorę się do roboty i już. Życzcie mi powodzenia.

Dorota

2 myśli nt. „Kiedy kręgosłup wysiada…

  1. Oboje z Luciem trzymamy kciuki za Twe postanowienia:), a przede wszystkim życzymy przystojnego masażysty:) Lucio się deklaruje, że mógłby zostać asystentem masażysty, ale niestety wkrótce wyjeżdża…
    A tak serio, najważniejsze są ćwiczenia. Pozdro!

    • No właśnie. Teraz nieco obawiam się ćwiczyć, bo jeszcze nie zapoznałam się z tym, co tak naprawdę mogę. Ból ustał, leki odstawiłam, więc czas wziąść się do roboty. Mam naprawdę potrzebę, aby zacząć się ruszać. Wciąż poszukuję sposobu na mądre i zdrowe odżywianie. I pewnie niedługo zacznę tu publikować przepisy, które gromadzę- oczywiście z fotkami. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge