Kochany Święty Mikołaju

santa   Siedzę otoczona paczuszkami, które z rana rozweselą buźki moich dzieci i rozmawiam z Tobą. Moje myśli krążą wokół ostatnich dni. Mówię do Ciebie o tym roku, o marzeniach, o sytuacjach, które się wydarzyły i tych, które już nigdy się nie zdarzą. W zeszłym roku walczyłam ze smutkiem, z tęsknotą i pustką w sobie. W tym roku pustka znikła, choć nic się nie zmieniło… prócz może jakiegoś pogodzenia się z tym wszystkim, co mnie otacza i co już otaczać mnie nie będzie. Mam wspaniałych przyjaciół, do których mogłabym uciekać w tych trudniejszych momentach, ale zazwyczaj sama staram się radzić sobie ze swoimi demonami.

Znasz mnie zamęczam się biegnę, nie zatrzymuję. Nie zostawiam miejsca na użalanie się, kiedy już wszystko mnie przytłoczy pozwolę kilku łzom zmyć ze mnie ból, wstaję strzepuję się i biegnę dalej. Gdybyś zapytał jakie jest moje życie powiem, że dobre. Wspaniałe dzieci, dom i zawsze w perspektywie duże możliwości. Wciąż myślę, że wszystko jeszcze przede mną, choć i ta  lista zmienia się wraz z upływem czasu. Czasem myślę, że to o czym marzę nigdy nie znajdzie się już na tej liście. I zastanawiam się, czy cel uświęca środki, czy raczej trzeba żyć zgodnie z utartymi zasadami. Czasem to trudny wybór.

Co chciałabym dostać w tym roku? Chciałabym poczuć, że żyję, że znów mogę odetchnąć pełną piersią. Poczuć się constans, a nawet powiem nieśmiało, że chciałabym poczuć się szczęśliwa. Chciałabym utonąć w ciepłych ramionach i poczuć, że wszystkie elementy układanki wróciły na swoje miejsce. Chciałabym poczuć, że jestem celem, a nie środkiem do osiągnięcia celów.  Ktoś mi zadał pytanie, co chciałam w życiu osiągnąć, do czego dążyłam… I zadałam sobie sprawę, że moim jedynym najprawdziwszym marzeniem było „Być kochaną i kochać”. To w dorosłym życiu nie jest już takie proste i oczywiste.

Zatem drogi Mikołaju, jak co roku, rezygnuję z pięknych prezentów pakowanych w  wymyślne opakowania. Proszę o szczęście, miłość i zdrowie dla moich bliskich. Dla jednych o odnalezienie drogi w życiu, bo bardzo tego potrzebują, dla drugich, aby zwolnili tempo i rozejrzeli się wokół siebie. A dla tych, którym jest źle, aby wszystko się ułożyło. I nade wszystko o dużo miłości i ciepła.

Dziękuję Ci Mikołaju za wszelkie dobro, które mi przyniosłeś. W podzięce ślę moc ciepłych uczuć.

Dorota

Jedna myśl nt. „Kochany Święty Mikołaju

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge