List do Mikołaja

Kochany Mikołaju,

To już kolejny rok, kiedy piszę do Ciebie list. W tym roku wiele się zmieniło w moim życiu. Może nie tyle ja się zmieniłam, choć pewnie znów nieco wydoroślałam, pozostawiłam za sobą wiele spraw. Zmieniłam się o tyle o ile zmieniła się dynamika mojego życia. W tym roku wysoko postawiłam sobie poprzeczkę. Nie pytam czy mogę, realizuję. Jeśli coś się nie udaje a jest w zasięgu moich możliwości, ponawiam próbę i zdwajam siły, aby osiągnąć cel. Nie pytam czy mi ciężko. Nie interesuje mnie to, łatwe zwycięstwa nigdy nie były moją domeną. Nie lubię to pewne terminu “nie dam rady” czy “nie chce mi się”. Tego nie znam. Zaciskam zęby i idę do przodu. Jeśli coś tracę po drodze, trudno- zawsze są jakieś koszta. Ktoś ostatnio powiedział, że wybrałam siebie, że to mój rok. Nie tak to odbieram. Wciąż dużo daję z siebie innym, tylko czasem zaczynam też myśleć o sobie i swoich pasjach.  Zmieniłam styl życia na zdrowszy, jem zdrowo i ćwiczę. Jedyne czego nie potrafię zniwelować to poziom stresu. Jest bardzo wysoki, a tempo mojego życia jeszcze wzrosło. Wiem, że biegnę, ale chyba nie chcę żyć inaczej. Czasem myślę, że jeśli zwolnię, choć na chwilę, to wszystko się rozsypie, a na to nie potrafię sobie pozwolić. Jaka jestem dziś? Mniej nieszczęśliwa niż w ostatnich latach, czasem naprawdę szczęśliwa. Czerpię garściami z moich pasji, aby dawać z siebie więcej innym, tym którzy są tego warci. Nie tracę czasu na ludzi, którzy nie potrafią się na mnie otworzyć. Są osoby, które mówią, że nie zależy mi na opiniach ludzi, czy nawet na akceptacji innych. Tak i nie. Najważniejsze, że ja siebie akceptuję i zależy mi na mnie. Inni mogą być blisko mnie, jeśli tego chcą lub nie. Zawsze byłam i pozostanę outsiderem. Nie potrafię być częścią grupy, zawsze gdzieś odstaję, gdzieś nie “dowieram”. Tworzę jakiś dystans i rezerwę. Choć w głębi duszy jestem osobą bardzo uczuciową. Natomiast niesamowicie wzrusza mnie cudze nieszczęście. I szczęście. Przeżyłam ostatnio kilka wzruszających chwil, dbając o samopoczucie i dobro innej osoby, nie będącej w bliskich relacjach ze mną. Oj czasem trzeba przyjąć, że kiedy nie dzieje się nic złego to znaczy, że jest najzwyczajniej dobrze. I cieszyć się z rzeczy drobnych. Dlatego Mikołaju jedyne o co proszę w tym roku to zdrowie i szczęście dla mnie, moich bliskich, przyjaciół i znajomych. Co do serca to sam wiesz jaka jestem…ciągle mi coś w duszy gra. Co do prezentów tych rzeczowych…to chyba nie mogłabym zamknąć listy marzeń w kilku zdaniach. Takiego mam “smaka” na życie i jego przyjemności. Tak więc śmiało jestem otwarta na to, co mnie spotka…

Dziękuję Ci za prezenty, z poprzedniego roku. Te rzeczowe dawno gdzieś utknięte, ale to co otrzymałam od Ciebie poza tym…nie do przecenienia. To że wciąż na coś mogę jeszcze czekać, to że chcę czekać to już naprawdę duży prezent.

Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge