Masz wiadomość

masz-wiadomoscŻyjemy w czasach, kiedy poczta mailowa wypiera klasyczną korespondencję. Zamiast listu wysyłamy maila i po jakimś czasie „pik”- jest odpowiedź „masz wiadomość”. Jednak w roku 1998 taka komunikacja dopiero się zaczynała rozwijać. Powstał wtedy film, który zawładnął całkowicie moim sercem- „Masz widomość” z Meg Rayan i Tomem Hanksem. Cudowny, klimatyczny film. Mówiący o rozwijającej miłości ludzi, którzy zawodowo walczą ze sobą.

Oglądałam go wielokrotnie i w tym tygodniu znów do niego wróciłam. W niedzielę niespodziewanie dla samej siebie usiadłam po pracy przed tv i na jednym z kanałów znalazłam ten kojący dla ducha film. Film opowiada o kobiecie, która prowadzi małą księgarenkę ” Za rogiem”. Piękną z tradycjami, która upada, kiedy obok otwierają wielką księgarnię z kafeterią Fox, a jednak bezosobową w swym ogromie. I na tle tej historii bohaterka radząc się internetowego przyjaciela, pisze o swoich uczuciach, w ten sposób rozwija się miłość dwójki nieznajomych. Nie chcę opisywać filmu, jednak ta historia oraz klimat tego filmu działa na mnie. Jest w nim jakieś ciepło, nadzieja, mimo iż opisywana sytuacja jest trudna. Może to klimat filmów z lat ’90 tak na mnie wpływa. A może specyficzna gra aktorów. Kiedy siadam na kanapie z lampką wina, na tv leci ten film, czuję że osiągam swój stan hygge. To mój magiczny moment.

Sama jestem osobą, która uwielbia wypisywać swoje problemy. Nie mam adresata, do którego mogłabym kierować swoje najskrytsze myśli. Ten blog to owszem miejsce, gdzie pozwalam sobie na pewną otwartość, a jednak wiele z moich myśli pozostaje ze mną. Kiedyś namiętnie pisałam z przyjaciółką. To były listy pisane ręcznie, wielostronicowe. Potem wypisywałam swoje myśli do mojego męża, ale zauważyłam, że mu na tym nie zależy, więc przestałam. Później pisałam z przyjaciółmi, ale to też nie było wypisywanie całego swojego wnętrza. A może nie trzeba mieć całego siebie na zewnątrz? Ja osobiście lubię się oczyszczać, to moje forma terapii. Piszę co czuję, a później niszczę maila, bądź list, a temat jest już przerobiony. Wszystkie klocki wracają na swoje miejsce. Bardzo mi brakuje tego w dorosłym życiu. Chciałabym mieć swojego Toma Hanksa, który chciałby wiedzieć o mnie to wszystko, co chcę przekazać. Dlatego ten film to odbicie moich najskrytszych życzeń.  Jest też wspomnieniem osoby, która potrafiła mi to wszystko ofiarować: zainteresowanie, zrozumienie, opiekę, dbałość i czytała wszystko co pisałam pasjami. Dziękuję za to mojemu losowi.

Jest kilka innych filmów, które również chwytają mnie za serce, jednak ten ma swoją wymowę, odkrywa skryte marzenia. Życzę wszystkim takich magicznych filmów.

Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge