Mikołajki w szkole

mikołaki klW tym roku ponownie stanęłam przed wyborem prezentów mikołakowych dla całej klasy mojej córki. I muszę przyznać, że zaczęłam mieć pewien problem, bo to już czwarta klasa. Chłopcy lubią coś innego dziewczynki co innego. Jak dogodzić wszystkim. Moim celem było sprawienie im przyjemności, a nie kupienie gadżetów kompletnie nie przydatnych. Okazało się, że dodatkowo nie mogłam kupić słodyczy, bo w naszej szkole nie wolno. Hmm co tu zrobić.

Najpierw chciałam kupić jakieś gadżety w sklepie, który bardzo lubimy z moją córką w Tigerze w Sopocie na Montecasino /TU/. Chciałam jednak, aby pomysł był bardzo świąteczny. Zaczęłam szukać książek kreatywnych. Kiedy udało mi się znaleźć okazało się, że nakład wyczerpany.

Postanowiłam w końcu podzielić prezent na dwie części świąteczną i edukacyjno-kreatywną. Wybrałam Bazgrolopedię dla chłopców i osobno Bazgrolopedię dla dziewczynek za 14.99 zł, a do tego na promocji kupiłam kubeczki z dziubkiem o motywie świątecznym w super cenie 6,9 zł w Auchan. Pozostało tylko zapakowanie, poszukałam mocno przecenionych toreb na prezenty, ale bardzo świątecznych z Mikołajem- format ponad A$ za około 1,5 zł w Auchan. Dla pani wybrałam śmieszną figurkę  z włóczki do sadzania na półce. Śliczny i w promocji -50% w EMPiKu.

Upiekłam ponad trzydzieści korzenno-czekoladowych  babeczek /TU/ ozdobiłam posypkami świątecznymi. Wydawało mi się dziwnym, aby w mikołajki nie było łakoci, dlatego do koszyczka wsypałam czekoladowe monety z Lidla.

Kiedy przyjechałam do szkoły, pół mojego bagażnika zajmowały kartony z książkami i kubkami. Przeniosłam wszystko na raty z pomocą córki. Dodam, że staram się, aby i ona nie wiedziała co dostaną- niech i ona ma radość. W osobnej sali przepakowałam wszystko i zostawiłam w rękach wychowawczyni. Musze przyznać, że uczucie ulgi było niesamowite. Nie wiedziałam, że organizacja takiej niby małej uroczystości wzbudzi we mnie takie napięcie.

Jednak dla mam zajmujących się sprawami Trójki Klasowej, święta i inne okazje to jednak spore wyzwanie i organizacja. Dowożenie, jeżdżenie, poszukiwania, pakowanie….

Nasze mikołajki /z opowieści córki/ skończyły się sukcesem, dzieciom prezenty się spodobały :)

Dorota

Jedna myśl nt. „Mikołajki w szkole

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge