Moje ukochane róże…i wspomnienia o babci

   Ostatnio na ryneczku w Rumi kupuję na jednym stoisku róże. Jednak nie interesują mnie odmiany pochodzące z Holandii. Pani, u której kupuję, prowadzi ogrodnictwo i do niej zawsze kieruję swoje kroki. Ma ona odmianę róż, którą sama nazywa kapuścianymi i ta odmiana podbiła moje serce. Kilka lat temu moja kuzynka na imieniny mojej mamy przyniosła ich bukiet i od tej pory zawsze ich wypatruję w kwiaciarniach i na stoiskach z kwiatami.

Róża, fot: Dorota/pisanienakolanie.pl

Jednak moje wsponienia związane z różami sięgają znacznie dalej w moją przeszłość. Kiedy byłam mała często jeździłam do mojej babci Jadwigi do Rumi. Babcie Jadwigi miałam dwie, taki zbieg okoliczności. Moja rumska babcia Jadwiga prowadziła ogrodnictwo. Kiedy wjeżdżało się na podwórko, przy szklarni zawsze był pas, na którym rosły róże. Nie były to kwiaty spod linijki. Każdy krzak rósł, jak chciał. Te róże były raczej ozdobą, niż źródłem utrzymania. Natomiast szklarnie przy których rosły róże, to już inna historia, tam rosły kwiaty na sprzedaż. Szklarnie łączył z domem poprzeczniak. Każdy wnuk pamiętał go, jako miejsce zabaw, rozmów i pracy. Tunele szklarni, w których rosły kwiaty: róże latem, lewkonie na wiosnę, chryzantemy w doniczkach na jesień, ale również najwspanialsze w smaku pomidory malinówki, które zrywaliśmy prosto z krzaka, czy ogórki. Wszystko to tworzyło niesamowity klimat. W poprzeczniaku miały swoje miski koty, jak już postanowiły wpaść do domu, ale bywało, że mieszkały także małe kurczaczki. Działo się tak wtedy, gdy dziadek postanowił dokupić do stada i podrastały zanim trafiły do kurnika. Moi dziadkowie to była barwna para. Kłócili się często, choć w ich wydaniu, to mnie nie raziło, było to nawet zabawne. Lubiłam tam przyjeżdżać latem na wakacje i snuć się po ogrodzie, szklarniach, domu i …strychu. Róża, fot: Dorota/pisanienakolanie.pl

Dzięki moim dziadkom poznałam, życie z dala od zgiełku miasta. Żałuję tylko, że nie zdążyłam pogadać z babcią jako dorosła osoba, bo była ona naprawdę mądrą kobietą. I te wspomnienia, to moje róże, będę je w sobie pielęgnować.

Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge