Na wariackich papierach czyli wieczór przed mikołajkami cz.2

Skarpety na kominku, fot: Dorota/pisanienakolanie.plWieczorem postanowiłam zabrać się za szykowanie mikołajek tuż po położeniu dzieci spać. Najperw jednak trzeba było pomóc córce, wykonać prace plastyczne do szkoły. Siedziałam wraz z córką, dzielnie wspomagając jej wysiłki, najpierw przy jednej pracy, później przy drugiej. O 22.00 przegoniłam ją do łóżka i obiecałam, że dokończę. Rozejżałam się po pokoju, na podłodze leżała wielka makieta telefonu z informacjami o nim. Na stole świeciła gwiazda betlejemska z cekinami. A wszędzie panoszyły się skrawki papieru, sreberka, cekiny i klej. Zabrałam się do pracy. Odgruzowywałam salon, czując lekką panikę – „o której skończę?”. Przede mną było jeszcze spakowanie paczuszek mikołajkowych do domu- około 16 sztuk oraz rozdzielenie do woreczków 32 sztuk mikołajków z pianki na konkurs mikołajkowy, który wymyśliłam na jutrzejszy dzień w szkole. Rozdzielanie mikołajków zajęło mi około 2 godzin, pakowanie ponad godzinę, wyklejanie gwiazdy i sprzątanie skończyłam około 3.00 w nocy. Jednak efekt był. W przedpokoju przy butach leżały stosiki prezentów dla wszystkich zaproszonych na mikołajki gości. Do skarpet powieszonych na kominku prowadził szlak z cukierków od pokoi dzieci, w tym roku prowadził do korytarza. Rano moja córka idzie tym szlakiemi zbiera cukierki, aż odnajdzie ukryte prezenty.

Kiedy położyłam się do łóżka moje ciało wibrowało od zmęczenia. Wiedziałam, że muszę wstać za trzy godziny, aby zaprowadzić córkę do szkoły…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge