Nagradzać? Karać? Wychowanie to niełatwa sztuka

Nauka mamy z dzieckiem, netWczoraj moja córka przyszła do domu z wynikami z dyktanda. Już wcześniej stwierdziłam, że język polski będzie dla nas niełatwą przeprawą. Jednak po zajrzeniu do zeszytu, najlepszym rozwiązaniem byłoby zamknąć go i udawać że się nie zajrzało. No cóż powiedzmy, że powinna pisać odwrotnie niż myśli, że jest. Co teraz z tym zrobić? Przecież nie przewidzę jakie dyktando będzie i nie zdołam jej nauczyć właściwych wyrazów. Widok przd sobą mam jeden, siedzenie i tłuczenie wiedzy do głowy. I niestety to na mnie spadnie ten obowiązek. Wczorajszy dzień nie należał dla mnie do najlepszych i zwyczajnie szlag mnie trafił. Jednak na kogo? Na ośmioletnie dziecko, które dopiero się uczy? Na to, że to ja poniosę konsekwencje? Bo któż, jak nie mama będzie siedzieć i pomagać w nauce. Nie ukarałam jej, ale zapowiedziałam, że czeka nas ciężka praca. I już tego dnia, siedziała nad zadaniami ortograficznymi.

Dziś moja córka była cała w skowronkach. Dostała dwie nagrody za udział w ogólnoszkolnych konkursach  plastycznych. W tym zdaje się, że jedna jej praca wygrała. Jako mama wolałabym, aby były to konkursy z polskiego lub matematyki. Przyznam, że namawiam ją do uczestnictwa w każdym jednym konkursie, dlatego dziś byłam szalenie dumna i zadowolona z niej i… siebie. Stwierdzam, że to, co niedoskonałe będziemy poprawiać, ale też cieszyć się z nawet małych sukcesów.

Zatem dziś nie odpowiem sobie na pytanie: karać czy nagradzać. Raczej powiem równoważyć. I zakasać rękawy…

Dorota

 

8 myśli nt. „Nagradzać? Karać? Wychowanie to niełatwa sztuka

  1. Oj, Dorotko, lepiej zeby coreczka nie czytala tego bloga, to jej nie pomoze w nauce ojczystego jezyka: ‚…Jednak po zajrzeniu do zeszytu, najlepszym rozwiazaniem byloby zamknac go i udawac, ze sie nie zajrzalo…’. Sugeruje aby podsuwac jej ciekawe, odpowiednie dla jej wieku, lektury do czytania. Niech czyta, duzo czyta, a z czasem oswoi sie z zawilosciami gramatyki i ortografii. To o wiele skuteczniejsze i o niebo przyjemniejsze niz zakuwanie, nawet z mama. Glowa do gory: ‚Im srozsze ciernie i glogi, tym milsze jest zwyciestwo’.

    • Jak widać zawiłości polskiej gramatyki, to problem nie tylko mojej córki ;) Nie będę się tym zrażać. I mnie trochę wiedzy się przyda:) Co do lektur to ostatnio czytamy bardzo ciekawe książki. Aktualnie o losach pewnego niesfornego pieska Wintera. Sama jestem pożeraczem książek i robię błędy…taka przypadłość.

  2. Łatwo powiedzieć: żeby dzieci czytały:) Nasze zaczęły dopiero w liceum odkrywać ciekawe książki i chętnie je czytać. Poza tym, każdy ma swoje talenty…:)

    • Wiem, że nie powinnam jej już czytać, aby zmobilizować do czytania. Boję się jednak, że bez tego mojego czytania, ona przestałaby poznawać, książki, które warto przeczytać. Trochę to takie masło maślane. Z tymi talentami to też trochę pracy dla rodzica. Dziś Oli dostała”6″ za pracę, którą robiłyśmy wczoraj do 22. Gdybym nie siedziała nie wskazywała kierunku i talent by nie pomógł…

  3. Olisia i tak jest the best!!!
    A ktoś musi pomóc szlifować diamencik czyli …mama:)
    Ale ciocia też pomaga, zwłaszcza przy strojeniu pierniczków!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge