Poznawanie siebie a testy kompetencyjno-osobowościowe

Szalony dzień. Kolejny na mojej liście dni na dużym pędzie. Dziś miałam testy, a w zasadzie rozmowę po wykonanym teście. Podsumowująca, a jednocześnie pogłębiająca wywiad osobowościowy. To było interesujące przeżycie. Następnie kilka godzin w pracy, gdzie ciśnienie podnoszono mi, dostarczając zaskakujących, jak na ten dzień emocji. I niespodziewana wywiadówka u mojej córki. Na koniec nie chciałam zostawiać dzieci i jechać na fitness…taki sobie dzień, taka środa.

Czytaj dalej

Uśmiech czyni cuda

Jestem osobą raczej dość poważną. Kiedy skupiam się na wykonaniu zadania moja buzia zastyga w masce powagi. Nie oznacza to, że nie ma we mnie poczucia humoru czy uśmiechu. Jednak uśmiech nie jest dla mnie naturalnym wyrazem twarzy. Bardzo bym chciała być naturalnie pogodną i wiecznie uśmiechniętą osobą…jednak tak nie jest. Doszłam do wniosku, że lubię patrzeć na takie osoby. Osoby pogodne w naturalny sposób przyciągają do siebie ludzi. Przyjemnie jest przebywać w towarzystwie takich osób, daje to dużo pozytywnych myśli i uczuć, a już na pewno poprawia nastrój.

Czytaj dalej

W podróży…

Siedzę w pociągu i moje myśli wędrują leniwie. Mam czas na przemyślenia, marzenia…chwila samotności. Zawsze tak jej pragnę, a teraz nagle czuję się rozbita. Lubię kiedy się coś dzieje. A jednak ostatnio tempo jest niesamowite. Z jednej strony cudowne przedpołudnie z fitnessem i upragnioną kawką z przyjaciółką…potem czas dla dzieciaczków. A chwilę pózniej już wyjazd. Oj dużo tego…

Czytaj dalej

Nowy Rok nowe wyzwania

Mam ochotę na małe podsumowania. Bilans zeszłego roku i skok w nowy. Zeszły rok okazał się dla mnie czasem przemiany. Dwa lata temu szłam po równi pochyłej w dół. Wydarzyło się tak wiele rzeczy, które mnie ciągnęły w stronę smutku i załamania. Jednak ten stan nie leży w moim charakterze. Wiedziałam, że muszę przerobić wiele tematów, rozstać się z pewnym schematem myślenia. Otworzyłam się na nowe przyjaźnie i zaczęłam walczyć o własne szczęście, o mój autonomiczny kawałek życia. Odnalazłam pasje i zaczęłam się realizować. Dziś startuję w nowy rok z nowymi wyzwaniami, a intensywna praca zaowocowała awansem w pracy i dużym, zadowoleniem z postępów jakie pokonuję w życiu prywatnym.

Czytaj dalej

Szczęśliwego nowego roku!

Tego roku Sylwestra spędziłam w domu z moją rodziną i przyjaciółmi. Było fantastycznie. Zabawnie, w super atmosferze. I kiedy nadszedł moment odliczania…z szampanem i kieliszkami w dłoni wybiegłam przed dom. Dziesięć…dziewięć…osiem…. trzy…dwa…jeden…2018!  Niebo błyskało tysiącem wystrzałów. A ja na chwilę zatrzymałam się. Nade mną feria barw, a w moim sercu radość wyczekiwania na nowe ì nostalgia za tym, co już nigdy nie wróci. Poczułam, jak moje serce się tłucze i pomyślałam o wszystkich bliskich memu sercu! Szczęśliwego Nowego Roku!

 

Serce się raduje!

Czasem niespodziewanie wydarzy się coś cudownego… I mnie dziś coś takiego spotkało! I czuję się szczęśliwa. To nic wielkiego, ani wzniosłego, ani nawet coś czym chcę się chwalić. To takie moje coś, co zostanie na dnie mojego serca. Chodzi mi o to, że szczęście to ulotne chwile, to stan, który rodzi się gdzieś w głębi nas. Nie ma kalkulacji, nie zaplanuje się tego. To się dzieje. I nagle we mnie coś takiego się pojawiło. Wiem jak jest to kruche i nietrwałe, być może drobna rzecz może to zniszczyć, a jednak dziś cieszę się.

 

Wesołych Świąt dla wszystkich!

Niedługo wzejdzie gwiazda na niebie. Niech każdy zajrzy dziś w głąb siebie. Jak ten rok minął? W oka mgnieniu… w radości…smutku…w uniesieniu…

Dla mnie rok minął, jak błyskawica. I znów z radością opłatek chwytam, dziękując Bogu za radości. Smutki odganiam w niecierpliwości. Niech nie wracają w noc uroczystą. Tego dziś życzę i Wam wszystkim.

Tobie zaś życzę dużo szczęścia. Radości nie do ogarnięcia. I małej chwili zastanowienia, co Cię uskrzydli, co Cię zmienia to chwytaj w lot, nie czekając aż magia Świąt minie, a chęci stopnieją…

Dorota