Pierwsze kroki w dorosłość… pierwsze przyjaźnie…

przyjaźń, internetPamiętacie swoich najlepszych przyjaciół z podstawówki? Ja pamiętam. Jednak ta przyjaźń nie trwa po dziś dzień. Żywię do mojej pierwszej przyjaciółki bardzo ciepłe uczucia, jednak ona wyemigrowała wraz z rodzicami do Stanów Zjednoczonych lata temu. Pamiętam, że było mi trudno odnaleźć się w klasie po jej wyjeździe. Przez lata trzymałyśmy się razem, były okresy lepsze i gorsze, ale pierwsza przyjaźń zawsze kojarzy mi się z nią. Zawsze byłam zrównoważona, zbyt poważna na swój wiek. Ona była szoloną dziewczyną z pomysłami. Była w pewnym sensie moją antytezą. Do dziś pamiętam, jak chodziłyśmy na „frytki z ketchupem” do pobliskiego baru – za pieniądze znalezione w wazonie jej mamy. Albo jak odprowadzałyśmy się po szkole przez dwie godziny, mając do domu 7 minut spacerkiem. Nie chcę myśleć o tym co czuły nasze mamy…

Drugą wielką przyjaźń przeżyłam  w liceum. Z dziewczyną poznaną przez koleżankę z klasy. To było niesamowite z dnia na dzień przyjaźń zakwitła i byłyśmy niemal nierozłączne. Był moment, że przesiadywałyśmy ze sobą codziennie, a potem miałam tyle przemyśleń, że jeszcze tego samego dnia pisałam do niej listy na kilka stron kancelaryjnych. Cudowne lata. Przyjaźń przetrwała, choć natężenie spotkań ucierpiało. Jednak wiem, że gdybym zapukała do niej z problemem, ona stanęłaby na wysokości zadania.

Teraz jako dorosła osoba, mam kilka naprawdę bliskich koleżanek, które nazwałabym przyjaciółkami. Nie wiem, jednak czy to nie przesada mieć tyle bliskich osób? Już słyszę głos mojej mamy, która mówi, że to raczej bliskie koleżanki. Jednak moje serce mówi, że wśród nich, mam przynajmniej jedną prawdziwą przyjaciółkę.  

Dziś moja córka stanęła smutna przede mną. Poczuła się odtrącona przez osobę, której zaufała. Chciała tylko być prawdziwą przyjaciółką. Była lojalna i oddana, może trochę zaborcza, ale czy można ją winić, że chciała, aby przyjaciółka stała z nią w parze i trzymała dla niej miejsce etc. W jej wieku byłam taka sama, też stałam wiernie u boku przyjaciół i nie potrzebowałam odmiany. Muszę dziś jej powiedzieć, że nie każdy ma takie zasady moralne. Nie każdy zauważy, że depcze jej serduszko, że w dzisiejszych czasach trzeba uczyć się być twardym i samowystarczalnym. Przecież się z tym nie zgadzam, gdzieś tam czeka ją jeszcze wiele pięknych przyjaźni i naprawdę fajnych, i wartych jej uczucia ludzi. Trzeba być otwartym i szukać, dać szansę nowym przyjaźniom.

Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge