Planowanie majówki- wspomnienia z ferii w Hotelu Gołębiewskim w Mikołajkach

 Hotel Gołębiewski, fot: Dorota/pisanienakolanie.plOd kilku lat wypadło nam spędzać ferie w Hotelu Gołębiewski w Mikołajkach.  Pierwszy wyjazd podyktowany był niemożliwością wyjazdu w góry. Jednak kiedy już raz tam przyjechaliśmy, wracamy tam systematycznie co roku.

Powodów jest kilka. Pierwszym powodem jest kompleks Tropikana. Wspaniałe baseny, rwąca rzeka, zjeżdżalnie, groty solne i ulubione „bąble” borowinowe i z solami morskimi. Mamy już córką swoje ulubione punkty odwiedzin. Zaczynamy od rwącej rzeki, która niestety straciła na swojej bystrości po przebudowie. Później basen z falami, który przeżywa swoje oblężenie, co pół godziny, kiedy to włączane są fale. Później odwiedzamy kolejne baseny oraz kadzie borowinowe, które uwielbiam. Strumień masujący jest tak silny, że wychodzący z nich ludzie mają zaczerwienienia w miejscach, gdzie uderzał w nich strumień. Potem zaczynam od nowa.

 Hotel Gołębiewski, fot: Dorota/pisanienakolanie.plgołębiewski, fot: Dorota/pisaniena kolanie.plgołębiewski, fot: Dorota/pisanienakolanie.plDrugim powodem jest świetny pokój zabaw z samochodami, domkami, dużą zjeżdżalnią. Dodatkowo od lat w ferie prowadzone są różne zajęcia tematyczne. Są zajęcia taneczne, gotowanie, a w tym roku zaliczyliśmy również zajęcia z wykonywania różnych form z gliny. W tym roku mój syn godzinami z upodobaniem prowadził duże plastikowe samochody.

Kolejnym powodem dla starszej części rodziny był salon gier, gdzie moja córka z mężem chodzili na kręgle i wyścigi konne. W tym roku nie korzystaliśmy z lodowiska, bo córka po drobnym obiciu pupy na lodowisku, nie pałała chęcią powrotu na lód.

Kolejnym plusem jest wspaniałe jedzenie w formie bufetu szwedzkiego. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Wybór jest duży, a jedzenie uzupełniane przez cały czas trwania posiłku. Znajdzie się coś co zjedzą i dzieci i dorośli. Dodatkowo w tym roku pojawiły się nowe ekspresy do kawy, więc w tym roku piliśmy dobrą kawę. Bierzemy zawsze opcję z dwoma posiłkami śniadaniem i obiadem. Jeśli to nie starcza idziemy wieczorem do restauracji zielonej, gdzie jest specjalne menu dla dzieci. W bardzo przystępnych cenach można nakarmić maluchy. Moje dzieci testowały tosty, pizzę i spaghetti, za dwa ostatnie daję piątkę z plusem. Można też skorzystać ze specjalnej restauracji dla dzieci- Smakolandii, jednak zamykają o 18.00, a my z basenu wracamy po 19.00.

Nasze pobyty mają też już swój stały rytm. Zaczynamy od śniadania, następnie idziemy do sali zabaw. Kiedy jedzenie się ułoży idziemy na basen. Po basenie czas na obiad i znów do sali zabaw dla dzieci. I znów basen. Po basenie kolacja i usypianie małego. W tym czasie moja córka z mężem szaleją w salonie gier. No i powrót do pokoju.

widok z okna hotel gołębiewski''widok z okna hotel gołębiewskiwidok z okna hotel  gołębiewskiNasze wyjazdy nie trwają długo 3-4 dni. Jednak intensywność zabaw sprawia, że wykorzystujemy czas maksymalnie. Brakuje mi tylko spacerów, zazwyczaj trafiamy na zimne pogody i korzystamy głównie z kompleksu.

Polecam Hotel Gołębiewski w Mikołajkach na kilka dni wypoczynku z rodziną. Wydaje mi się, że to dobra oferta na każdą porę roku. Tym bardziej, że wiosną można włączyć spacery po okolicy.

Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge