Pochmurne popołudnie w mieście Zakynthos

Restauracja Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plKolejny dzień z początku pogodny spędziliśmy na basenie, popołudniu jednak niebo zachmurzyło się. Było ciepło, ale nie miało sensu leżenie przy basenie. Zamówiliśmy taksówkę i pojechaliśmy na wycieczkę do miasta Zakynthos. Zarezerwowaliśmy sobie na ten spacer ponad 3 godziny. Początkiem naszego spaceru była Katedra pod wezwanie m Św. Nikolasa Cudzoziemców, z którego przeszliśmy na Plac Św. Marka. Tam na brukowanym placu znajdowały się restauracje, bank główny oraz muzeum-mauzoleum Dionisiosa Salomosa.  Samo centrum nie było wielkich rozmiarów,  postanowiliśmy przejść dalej główną ulicą ze sklepami, zwaną Aleksandros Roma- Plac Ruga. Sklepy w większości były zamknięte, mimo iż było zaledwie po 15.00. My jednak nie zrażeni tym faktem snuliśmy się po uliczkach, patrząc na domy, ich dekoracje i sposób na życie w Zakynthos. Muszę powiedzieć, że mi się miasteczko podobało, wąskie uliczki, odmalowane domki, egzotyczne rośliny. Spacerując doszliśmy do nabrzeża i tu złapał nas delikatny deszczyk. Szybko schowaliśmy się w lodziarni, gdzie podawano świetne lody, co przetestowaliśmy z przyjemnością. Potem zawędrowaliśmy do zabytkowego kościołu Św. Dionizego, tu postanowiliśmy zawrócić w stronę centrum. Zatrzymaliśmy się tylko na chwilę na Placu Solomosa przy przystani. Obejżeliśmy kościół Św. Nikolaosa z Molo, Pomnik Solomosa, Pomnik Sławy- Dokas.  Dzieci zaczęły nieco marudzić, więc czas był wracać. 

Wieczorem siedząc na balkonie podziwialiśmy widok burzy, która przechodziła nad morzem. Raz po raz niebo przecinały pioruny, jednak były tak daleko, że nie było słychać nawet grzmotu. W  nad ranem około 4.00, zbudził mnie mój synek. Na dworzu szalała ulewa. Woda szumiała, jak oszalała. Nagle wokół nas rozbrzmiał huk, był potęrzny, jakbyśmy się znajdowali w samym centrum burzy. Mój synek siedział w łóżeczku i oczy miał, jak spodki. Postanowiłam go wziąść do łóżka, przytuliłam, a on nasłuchiwał, ale nawet nie kwiknął. Uderzenia następowały raz po razie, jakby uderzały tuż obok hotelu.  Nieraz byłam świadkiem burzy, która była blisko, jednak zazwyczaj odczuwałam strach, teraz byłam spokojna. Dziwne. Jednak nie miałam odwagi otworzyć okiennic, aby zobaczyć, jak uderzają pioruny. Po pół godzinie burza odeszła dalej.  Przypomniałam sobie o drzwiach od tarasu na korytarzu, zawsze szeroko otwartych, wysłałam męża, aby je zamknął. Kilka godzin później wyjżałam na korytarz, zalany był wodą. Rano spodziewałam się brzydkiej pogody, jednak ku mojemu zaskoczeniu było pogodnie, a my znów mogliśmy korzystać ze słońca.

Oto zdjęcia z naszego spaceru po mieście.

 Nasze miejsce startu, Zakynthos, fot: Dorota/pisaniena kolanie.plZakynthos, fot: Dorota/pisaniena kolanie.plZakynthos, fot: Dorota/pisaniena kolanie.plZakynthos, fot: Dorota/pisaniena kolanie.plPlateia Ruga, Zakynthos, fot: Dorota/pisaniena kolanie.plPlateia Ruga, Zakynthos, fot: Dorota/pisaniena kolanie.plUliczki Zakynthos, fot: Dorota/pisaniena kolanie.plUliczki Zakynthos, fot: Dorota/pisaniena kolanie.plUliczki Zakynthos, fot: Dorota/pisaniena kolanie.plUliczki Zakynthos, fot: Dorota/pisaniena kolanie.plUliczki Zakynthos, fot: Dorota/pisaniena kolanie.plLodziarnia przy nabrzeżu, Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plOblegana restauracja przy nabrzeżu, Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plNiesamowita palma, Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.pl Wieża z dzwonnicą koło kościoła Św. Dionisiosa, Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plNabrzeże K.Lomvardoy, Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plNabrzeże K.Lomvardoy, Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plWieża z dzwonnicą, Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plKościół Św. Dionisiosa,  Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plUliczki Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plUliczki Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plZakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plKapliczka, Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plPomnik, Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plUliczki Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plPlac Salomosa, Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.pl Pomnik Sławy - Doksas,  fot: Dorota/pisanienakolanie.plPomnik, Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plKościół Św. Nikolaosa Molu, Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.plPomnik Solomosa przed Muzeum Metabizantyjskim, Zakynthos, fot: Dorota/pisanienakolanie.pl

 

4 myśli nt. „Pochmurne popołudnie w mieście Zakynthos

  1. Miasteczko jest rzeczywiście urokliwe i czyste. Brak jest tylko plaży, a jak jest to kamienista. W godzinach od 13,00 do 17,00 grecy mają sjestę więc sklepy są w większości pozamykane. Są tylko otwarte niektóre resteuracje i bary. Parę dni temu wróciłem. Polecam.

    • Plażę odwiedzaliśmy kilka razy idąc na spacer, była rzeczywiście kamienista i wąska. Kiedy chodziliśmy po mieście też była godzina sjesty, jednak większość sklepów była już zamknięta, bo było po sezonie. Mimo to to bardzo urokliwe miejsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge