Szarlota na weekend

SzarlotaW sobotę postanowiliśmy urwać się za miasto. Pogoda była taka sobie, prognozy jeszcze gorsze, ale uznaliśmy, że to nas nie odstraszy. Wybraliśmy się na obiad i plażowanie do Kompleksu Wypoczynkowego w Szarlocie. Pamiętaliśmy, że ceny w restauracji niewygórowane, a jedzenie smaczne. No cóż nie mogłam ulec wrażeniu, że miejsce to wraz z latami coraz bardziej komercjalizuje się. Ceny poszły w górę, a jakość uplasowała się na średnim poziomie. Poza tym podobało mi się, ponieważ klimat tego miejsca bardzo mi odpowiada. Całe lata jeździmy tam na wakacje i w tym raczej tam nie trafimy, choć waham się nad krótkim wypadem po sezonie (TU).

Kąpielisko SzarlotaPlaża SzarlotaPlac zabaw SzarlotaPodczas naszego pobytu pogoda okazała się łaskawa. Podczas obiadu słońce było ostre i palące, żeby później trochę popadało. Kiedy poszliśmy na plażę wykąpać się znów niebo się wypogodziło. Wraz z córką wahałyśmy się czy się wykąpać. W tym czasie mój szwagier z córką pływali już w najlepsze. Dopiero kiedy usłyszałam, że woda ciepła i zapach jeziora cudowny, postanowiłam przełamać opory przed zamaczaniem się.  Rzeczywiście woda była świetna. Rześka i pachniała latem, wodą i przyrodą. Pływałam i czułam przyjemność, przypominałam sobie odczucia kiedy jeździłam na wakacje z rodzicami, kiedy wszystko miało tylko sprawiać przyjemność i nie miałam żadnych obowiązków. Kiedy byłam tylko sama dla siebie. Dzieciństwo ma w sobie smaki i zapachy, które zostają na całe życie. Kiedy się jest młodym nie docenia się wielu rzeczy, mnoży roszczenia i marzenia, a w dorosłym życiu okazuje się, że to co było było świetne. I tęskni się za beztroską i za tym uczuciem, że wszystko jest jeszcze przed człowiekiem. W Szarlocie lubię tę dwoistość, z jednej strony czuje się obecność przyrody, klimat wakacji nad jeziorem, z drugiej jest sporo atrakcji typowych dla miejscowości sezonowych. I przede wszystkim ośrodek jest bardzo zadbany i nowoczesny. Polecam to miejsce na wakacje rodzinne.

Nasz wyjazd skończył się wypadkiem mojego synka. Na pozór niegroźnym, a jednak nieprzyjemnym w konsekwencji. Syneczek uderzył się w rękę na placu zabaw. Trafiliśmy do szpitala w Kościerzynie. No cóż ta część wyjazdu nie była już fajna. Jednak mam wrażenie, że to wpisane w posiadanie syna, że człowiek narażony jest na ciągłe dodatkowe atrakcje, których najchętniej by uniknął. Czy tylko ja mam wrażenie, że wychowanie chłopca jest trudniejsze niż dziewczynki?

Dorota

Jedna myśl nt. „Szarlota na weekend

  1. Wspaniały blog, wspaniała wycieczka. Piękny jest nasz kraj. Dzięki Twoim wpisom, wiem które miejsca warto zwiedzić i zobaczyć. Dziękuję i powodzenia życzę :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge