Wigilia klasowa

Stół na Wigilii klasowej, fot: Dorota/pisanienakolanie.plDziś rano zebrałam się szybko z dziećmi, ponieważ na 7.30 moja córka miała wigilię klasową. W samochodzie leżały przygotowane wcześniej napoje, mandarynki, słodycze. W chłodnym miejscu czekało ciasto „3 bit”. Do torby przezornie włożyłam parówki i różne akcesoria dla mojego syna. Nie wiedziałam, czy tylko pomogę przygotować Wigilię i pojadę do domu czy zostanę. Kiedy weszłam pani rozkładała naczynia dla dzieci. Świąteczne kubeczki, talerzyki. Na stole już stały zrobione przez klasę stroiki na pięknych świątecznych obrusach. Stwierdziłam, że trzeba szybko zabrać się do roboty, bo dzieci siedziały i czekały na smakołyki. Co rusz któreś dziecko wołało, „a możemy już jeść” albo „kiedy dostaniemy picie”. Zebrałam dostępne naczynia i poukładałam przyniesione przez dzieci cukierki i ciasteczka. Potem umyłam mandarynki i porozkładałam w różnych miejscach na stole. Kiedy skończyłam, pokroiłam ciasto. W tym czasie wychowawczyni zapalała świece i szykowała opłatek. Kiedy uznałam, że na stole już jest dość przysmaków, postanowiłam ponalewać soku. Oczywiście informując, że mają się jeszcze wstrzymać z degustacją. Kiedy wszystko było już przygotowane, nastapiła część oficjalna -dzielenie się opłatkiem. Pani złożyła życzenia wszystkim, aby następnie przełamać się opłatkiem z wszystkimi dziećmi po kolei. W tle leciały kolędy. Dzieci, kiedy już siadły do stołu i podjadły trochę smakołyków, zaczęły śpiewać te z nich, które znały. Panował rozgardiasz i gwar, jak to w klasie mojej córki,  co i rusz, ktoś wylewał napój i trzeba było biegać z chusteczkami. Udało mi się w przelocie wypić pół kawy i napocząć kawałek ciasta, a już trzeba było sprzątać, bo następna klasa, chciała zająć salę. Wraz z panią uprzątałyśmy ze stołu i chowałyśmy, nie napoczęte słodkości do szafki. Kiedy dzieci poszły z panią na  szkolne jasełka, dokończyłam sprzątanie po naszej wigilii. Było co robić. Sama też poszłam popatrzeć na przedstawienie, jednak zmęczona trzymaniem na rękach mojego synka, wyszłam zaczerpnąć świeżego powietrza. Kiedy spytałam moją córkę, czy było fajnie powiedziała, że „tak, ale”…”-ale co?”, „-nie dostaliśmy prezentów, a inna klasa dostała”, „-ale oni nie dostali na Mikołajki”, „-aha”.

Co do moich wniosków dotyczących dzisiejszego poranka, to przygotowanie i ogarnięcie spotkań czy okoliczności z dziećmi jest szalenie trudne.  A dla jednej osoby niemal niemożliwe. Widziałam dziś biegających po szkole rodziców z wymyślnymi kompozycjami z owoców, torbami pełnymi smakołyków, czy prezencików. I zrozumiałam ile trzeba ponieść trudów, aby dzieci poznały obyczaje i spędziły naprawdę fajny poranek.

Życzenia, Wigilia klasowa, fot: Dorota/pisanienakolanie.plDzielenie się opłatkiem, Wigilia klasowa, fot: Dorota/pisanie nakolanie.plWigilia klasowa, fot: Dorota/pisanienakolanie.pl

Dorota

Jedna myśl nt. „Wigilia klasowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge