Wiosenny zastrzyk energii

wyglądają, jak mój nastrój...mizernie Od moich urodzin nie wchodziłam na swoją stronę. Codziennik zawieszony -status: do dopracowania. A ja? Żyję i mam się dobrze. Staram się nie myśleć o przeszłości, iść do przodu. Tak też patrzę na życie. Powiedzmy, że z nadzieją na lepsze jutro.  Mam w głowie marzenia, plany i chciałabym je realizować w przyszłości. Jednak moje podejście charakteryzuje bardziej określenie „tu i teraz”.

   Staram się szukać odpowiedzi na pytanie, jak jeść, aby być zdrowym. Czytam książki i testuję na sobie różne metody żywienia, szukam swojego miejsca w zdrowej kuchni. Piję aloes, łykam suplementy i naprawdę daje mi to kopa. Moja rodzina nie chce zmieniać trybu życia i trochę mi to utrudnia. Dzieci mają swoje ulubione dania, nie to, że nie zdrowe, a jednak nie mają ochoty na moje wynalazki. Ale nie poddam się. Trochę mnie frustruje, że kiedy ja męczę się i szykuję dietetyczne dania, jem cokolwiek oszczędnie, inni szaleją i na ich zdrowiu ani sylwetce to się nie odbija. No cóż takie mam warunki jakie mam. I gdyby nie kilka dodatkowych kilogramów, z czym właśnie robię porządek, byłabym osobą bardzo z siebie zadowoloną. Czasem o tym zapominam, patrzę na innych i wydają mi się tacy zadbani, ładni, szczupli itp.. I wkrada się pytanie, jak oni to robią. Jednak nie zaprzątam sobie tym głowy za długo i wpadam w wir własnych spraw. Dlatego z ciekawości odwiedzam bloga dr.lifestyle, gdzie zawsze znajdzie się trochę porad dotyczących diety. Czy oglądam stylizacje na makelifeesier. A kiedy mam ochotę na ciekawą fotografię i interesujące klimaty wchodzę na mammamija.

Z bieżących spraw to ostatnio mam kłopot ze snem. Budzę się nad ranem i już nie mogę spać. Zaczęło się od wczesnego wstawania do pracy, ale ostatnio śpię do 2-3.00 nad ranem i nie jest mi z tym wesoło. Wieczorem po 21.00 nie mam siły już na nic i odpływam usypiając dzieci. To pewnie minie, takie zmęczenie, ponieważ zmieniłam podejście do wielu spraw i wyciskam z siebie w ciągu dnia dużo energii. Staram się być dynamiczniejsza i działać – nie czekać.

Mam ochotę na porządne leniuchowanie, a tu święta za pasem. Drobiazgi dla dzieci kupione. Jedzenie na święta zaplanowane. Teraz tylko sprzątanie, gotowanie i jakoś to będzie. Poza tym mam naprawdę wielką, olbrzymią ochotę na ciepłą pogodę i przejażdżkę na spacer na Kaszuby do Wieżycy albo na Rewę, bo bliżej. Ciepło, słoneczko… i spacer. A może urwiemy się w sobotę na trochę, bo bulwar w Gdyni, to już koniecznie odwiedzimy w Święta. Czekam ciepłej pogody, wolnego dnia. Będzie dobrze.

Życzę spokojnego szykowania się do świąt i radosnego podejścia.

Dorota

 

Jedna myśl nt. „Wiosenny zastrzyk energii

  1. Droga Doroto,
    właśnie przeczytałam artykuł o pięknej Bibliotece w Rumi, zazdroszczę i ponieważ nieprędko wybierzemy się w stronę województwa pomorskiego, proszę o Twój subiektywny komentarz i kilka fotek;-) będę śledzić Twojego bloga w oczekiwaniu;-)
    Tymczasem pozdrawiamy z Dolnego Śląska
    MiŁiS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge