Zapadam w sen

sen, internetKiedy uporałam się z pakowaniem mojej córki na wyjazd dotarło wreszcie do mnie, że muszę zwolnić. Kiedy kładłam się do łóżka, organizm potwornie mnie bolał. Było mi zimno i nie mogłam się podnieść. Jakby krew nie krążyła właściwie w moich żyłach. Szczególnie bolały mnie ręce. Kiedy wstawałam ból stopniowo ustępował. Postanowiłam, że czas, kiedy nie muszę odrabiać lekcji, odwozić do szkoły i na zajęcia, układać do snu mojej córki, poświęcę odpoczynkowi. I o dziwo, to podziałało. Już po dwóch dniach czułam wyraźną zmianę samopoczucia. Dni mijały spokojnie, leniwie, bez dodatkowych emocji. Robiłam wszystko na spokojnie. A w nocy szłam spać. Komputer odłożyłam na półkę. Nie biegłam do niego w każdej wolnej chwili. Zaczęłam ćwiczyć. Spokój. I dziś czuję się znacznie lepiej. Wypoczęłam, bardziej kontroluję swoje emocje. Zaczynam znów rozglądać się i szukać rzeczy, które mi sprawiają przyjemność. Poszukuję radości w sobie. Bacznie patrzę na moje otoczenie.

Dziś wróciła moja córka. I okazało się, że wyjazd był bardzo fajny. Nie było dramatów, płaczu. Zajęcia były fajne, atrakcji dużo. Dziecko poznało smak wyjazdów bez rodziców, bez zadrapań na duszy. Jestem z niej dumna i nie będę się wachać, aby wysłać ją latem na kolonie.

Dorota

Jedna myśl nt. „Zapadam w sen

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge